Jest taka straszna choroba, która w mniejszym lub większym stopniu dotyka nas wszystkich. Dobra i zła wiadomość brzmi: to my jesteśmy jej jedyną przyczyną.
Ok – jak nazywa się ta choroba?
Samozadowolenie.
Samozadowolenie jest początkiem Twojego końca. Samozadowolenie oznacza brak głodu, brak ambicji, brak ciągu do dalszego rozwoju i dalszych osiągnięć. Samozadowolenie oznacza stagnację a stagnacja oznacza cofanie się w rozwoju.
Głos zabierze teraz Simon Cowell – którego być może znasz z amerykańskiej czy brytyjskiej wersji „Idola” czy „X-Factor”
„Jeśli coś się już wydarzyło, przestaje mieć dla mnie znaczenie. Interesuje mnie jedynie przyszłość i to co zamierzam osiągnąć. Osiąganie tego jest dużo bardziej zabawne, niż sam moment zdobycia. Kocham tę podróż (…)
Moment, w którym zakładasz, że publiczność będzie zadowolona oglądając znów dokładnie to samo, jest momentem Twojej klęski (…)
Zaczynamy obrastać tłuszczem, robimy się aroganccy i leniwi. A to dzwonek wzywający do zmian.”
Prosty przykład – odchudzenie.
95% ludzi nie osiągnie założonej, idealnej wagi. Zdecydowana większość z tych 5%, która ją osiągnie, znowu przytyje. Są z siebie tak zadowoleni, że opuszczają gardę. I właśnie tak zatacza się błędne koło odchudzania. Po pewnym czasie znowu czuję się źle ze swoją wagą i ciałem. Robią debilne rzeczy żeby tylko zgubić zbędne kilogramy( nie ucząc się w tym czasie odpowiednich nawyków które utrzymają ich w stanie w jakim są) wyg
Prosty przykład – sylwetka.
Osoby które osiągną wymarzoną sylwetkę w większości i tak wrócą do poprzedniego stanu. Od kaloryfera do boilera. Często robi tzw. formę na plaże po czym lato się kończy i nie widać ich do grudnia/stycznia gdzie czekają ich postanowienia noworoczne. A zaraz po nieudanych postanowieniach pora na zrobienie formy na lato. Albo kurwa chcesz dobrze wyglądać i być zdrowych albo nie trać swojego durnego czasu.
Bibliografia:
Zenjaskiniowca/blog
