
I właśnie ten wpis, będzie nawiązywał do kwestii potrzeb i wartości.
Żyjemy w świecie, który nieustannie przekonuje nas, że wartość człowieka mierzy się tym, co posiada. Sprzedaliśmy swoje ciało i swój umysł dla kolejnych bodźców, przyjemności i chwilowej satysfakcji. Sprzedaliśmy je dla próżności, rozgłosu, uznania innych, większych pieniędzy, wyższego statusu społecznego czy idealnego ciała. Nie są to jednak cele same w sobie, lecz obietnice szczęścia, które mają nadejść dopiero wtedy, gdy osiągniemy „jeszcze więcej”.
W tym nieustannym pościgu przestaliśmy zadawać sobie najważniejsze pytanie: dokąd właściwie biegniemy?
Pędzimy razem ze światem, ale coraz rzadziej zastanawiamy się, czy kierunek, który obraliśmy, rzeczywiście jest naszym kierunkiem. Zamiast poznawać rzeczywistość i samych siebie, zaczynamy żyć oczekiwaniami społeczeństwa. Powoli przestajemy odróżniać własne pragnienia od pragnień, które zostały nam narzucone.
Dlatego źródła problemu należy szukać znacznie głębiej.
Nie w świecie.Nie w innych ludziach.
Lecz we własnej hierarchii wartości.
Każdy człowiek powinien zadać sobie pytanie: czego naprawdę potrzebuję, aby dobrze żyć?
To pytanie wydaje się proste, ale odpowiedź na nie zmienia całe życie.
